| Nie ufaj nick-om |
|
Szukając wykonawcy do zlecenia możemy spotkać się z bardzo długą listą Nick- ów. Nam zależy na znalezieniu tego najlepszego, ale jeśli będziemy czytać wyłącznie Nick-i to nie będziemy mieć zaufania do takich osób. Jeśli nasz tłumacz ukrywa swoje dane personalne to nie nawiązujmy z nim współpracy. W przypadku współpracy musimy dokładnie wiedzieć, kto dla nas wykonuje zlecenie. Jest to praca, nawet jeśli odbywa się drogą internetową i nie jest na stałe. Poza ty, że słowniki nie są mi obce należy także umieścić informacje o tym, jakie się ma doświadczenie w tłumaczeniu oraz jakie ma się kwalifikacje. Bez podania danych osobowych nie rozpocznie się poważniej współpracy, bo poważny zleceniodawca nie szuka Nick-ów. Za Nickiem mogą kryć się różne osoby, a nawet kilka osób. My musimy mieć pewność, że tłumacze potrafią wykonać swoją pracę, a poza tym musimy wiedzieć, kto dla nas pracuje, aby w razie komplikacji wyciągnąć konsekwencje. To właśnie nasza początkowa nieodpowiedzialność skutkuje tym, że ktoś nas oszukuje, a my nie wiemy kto. Anonimowość w sieci nie może dotyczyć wykonywania zleceń. Nasi wykonawcy już w pierwszym kontakcie powinni się nam przedstawić z imienia i nazwiska, proszenie o to już budzi wątpliwości. |